Zazwyczaj nie zastanawiamy się bardzo nad przedmiotami, które nas otaczają. Na szczęście szał na meble i przedmioty codziennego użytku produkowane seryjnie powoli przemija. Nie wiem jak Ty, ja nie chciałbym mieszkać w domu, który wygląda na wyjęty z katalogu. Może to i ładne, ale nie ma w tym życia, duszy, osobowości.

Na szczęście, nawet nudne i bezosobowe wnętrze można ożywić za pomocą swoich akcentów. Detale – tak, to one sprawiają, że czujemy się dobrze w danym wnętrzu, że pasuje do nas, a my do niego.

To właśnie podoba mi się w metaloplastyce. W jednej chwili mam przed sobą bezosobowy kawałek metalu, a po chwili [czasami dłuższej chwili..] – stolik, półkę czy ozdobę. Daje mi to wiele radości i do każdego przedmiotu, który wyszedł spod moich rąk, mam wielki sentyment. W pracy z metalem fascynuje mnie to, że mam pewną możliwość zmiany zdania czy koncepcji. Dobry spawacz [czyli ja!] potrafi tak połączyć dwa fragmenty metalu, że ich łączenie będzie praktycznie niewidoczne. Praca z drewnem czy szkłem nie daje takich opcji i nie jest tak wybaczająca – z raz przeciętej deski nie można już zrobić nowej.

Pracę z metalem rozpocząłem kilka lat temu, od sierpnia 2013 działam w ramach swojej firmy – Sidero. Mam głowę pełną pomysłów, a życie [i klienci] weryfikuje, które z nich są dobre. Nadal się uczę i rozwijam i chcę to robić.

Na tym blogu chcę pokazywać “kulisy” powstawania przedmiotów w moim warsztacie, a także pokazywać metalowe inspiracje i aranżacje własne i znalezione w internecie.